Czemu Mięso? Bohaterka kupuje niewiele wędlin w lokalnym sklepie, być może głównie dla matki - raczej odbieram ją po wegetariańsku. Mięso jako abjekt? Mięso jako wyraz tego, co najobrzydliwsze w rzeczywistości? To, że z życiem trzeba sobie radzić, nie żyć? To, że dziecięce i nastoletnie problemy - bez niepotrzebnego dramatyzowania - istnieją naprawdę i że ich rozmiar przekracza to, co się zdaje dorosłym - drobne sprzeczki z koleżankami o ołówek?Książka Dymińskiej to specyficzny Bildungsroman - o dojrzewaniu refleksyjności. Najpierw chciałam napisać, że intelektualnym, ale rodzaj dojrzewania bohaterki/(autorki? bohaterka też na imię ma Dominika) cechuje coś głębszego - wrażliwość, wyrażenie uczuć i myśli w trafny sposób, do tego ucieleśniony ( w sensie embodiment). Im dłużej o myślę o lekturze, tym bardziej mi się podoba.
Zatem, do Mięsa, czytelniczki, wegetarianki też, a może wegetarianki przede wszystkim!
Ola Hol
P.S. - po napisaniu tego tekściku, przeczytałam wywiad z autorką. I czuję taką satysfakcję, jakbym dobrze rozszyfrowała, o co jej chodzi. Wiem, banalne;)
Cieszę się na ten tekst! I na ksiażkę też i jakoś mnie to ostatnio zainspirowało - ciało jako przekaźnik i to życie w trybi eindywidualnym - choć lubię - jak już rozmawiałyśmy z Olą Hol - że dobrze a raczej wspanaile jest znajdować powinowactwo - a myślę, że znajdę je w mięsistym "Mięsie" - ale dobrze jest patrzec i opisywac przez ciało, przez siebie.
OdpowiedzUsuń